-1600x1067.webp)
Autor napisał ten tekst 100 lat temu, a on nadal drży.
Wczoraj, 27 września, po raz drugi zobaczyliśmy historię śląskich tkaczy w wykonaniu Teatru Śląskiego.
Gerhart Hauptmann opisał bunt tkaczy inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z XIX wieku w okolicach Gór Sowich. Maja Kleczewska sięgnęła po ten dramat po ukazaniu się jego tłumaczenia z języka niemieckiego na śląski. I choć od napisania tekstu minęło ponad 100 lat, spektakl „Tkocze” wybrzmiewa boleśnie współcześnie.
Ponad 30 osób na scenie. Zbiorowość, siła, gniew i bunt. W tej historii można zobaczyć także nasze własne doświadczenia i współczesne protesty. Kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam…
Długie brawa i owacje po spektaklu pokazały, jak mocno ta opowieść rezonuje również dzisiaj.
Po przedstawieniu spotkaliśmy się z twórcami. Rozmowa szybko skierowała się w stronę śląskości, języka i tożsamości.
— Gramy w języku śląskim. Nie mówimy gwarą, mówimy językiem. Chcemy dać dostęp do języka śląskiego — mówił aktor Piotr Bułka.
Wróciliśmy również do protestu, który odbył się przed premierą spektaklu w Teatrze Śląskim i dotyczył sytuacji finansowej osób aktorskich zatrudnionych na etatach w polskich teatrach. Protestujący mierzyli się wtedy z zarzutami, że ich działanie było elementem promocji spektaklu, a nie autentycznym głosem środowiska.
„Tkocze” przypominają więc, że bunt nie należy wyłącznie do historii.
Dziękujemy Wam za ten śląski weekend. 💜